W tym właśnie sęk, że Czas nie znosi, aby go zabijano. Gdybyś była z nim w dobrych stosunkach zrobiłby dla Ciebie z twoim zegarem wszystko, co byś tylko chciała.

Lewis Carroll "Alicja w Krainie Czarów"

Podrze

Pijana wiśnia, czyli Lwów po latach

Podróżowanie zimą ma jedną wielką zaletę: brak tłumów. O ile oczywiście nie wybierasz się do jakichś narciarskich kurortów, bo te zimą oblegane są jak plaże Miami.

Kiedy nadarzyła się okazja, żeby odwiedzić Lwów, nie zastanawialiśmy się z Ulą długo. Spędziłem w tym mieście z przerwami prawie pół roku w latach 2009-2010 i ciekaw byłem bardzo, co się od tego czasu zmieniło. Tuż przed wyjazdem prezydent Poroszenko (prywatnie właściciel fabryki wszędobylskich we Lwowie słodyczy firmy „Roshen”) ogłosił stan wojenny dla Ukrainy. Całe szczęście tylko dla wschodniej części, więc nie musieliśmy rezygnować z naszej podróży.

Pierwsze co mnie zaskoczyło, to nowy budynek lotniska. Wybudowany specjalnie z okazji Mistrzostw Europy w piłce kopanej w 2012 roku (rozgrywanych również w Polsce) terminal jest ogromny. Niestety ludzi w nim tylu, co na nowym Dworcu Fabrycznym w Łodzi. Mówiąc bardziej malowniczo – przeciągi straszne, a wiatr trzaska okiennicami. Co ciekawe, stary terminal, który opisywałem w 2009 roku nadal jest czynny i obsługuje loty czarterowe. Po wyjściu z lotniska już standardowo: trolejbus pamiętający czasy ZSRR, kasowniki jak te z bajki o wilku i zającu i ten Lwów, który pamiętam: kostka brukowa wszędzie, gdzie to tylko możliwe i niesamowite korki. Wszyscy trąbią na wszystkich, a zielone światlo na pasach w żaden sposób nie gwarantuje bezpiecznego przejścia na drugą stronę ulicy. Stare miasto też jest jakie było: urokliwe uliczki, malowniczy rynek z ratuszem na środku, mnóstwo kościołów, przepyszne jedzenie (po którym obiecałem sobie, że już nigdy nie wrócę do staropolskiego tradycyjnego kebaba), i kioski z „pijaną wiśnią” okupowane przez grupy turystów chcących skosztować tego lokalnego napitku. Trzeba przyznać, że trunek wyborny i pozamiatał nam zupełnie piątkowy wieczór. Oczywiście w przyjemny sposób, bo było to powiązane ze spotkaniem ze starymi znajomymi sprzed lat. Co do trunków, to grzane wino, serwowane na świątecznym jarmarku, również było niczego sobie. Chociaż, jak mówili tamtejsi koledzy, tylko dlatego, że to początek jarmarku. Pod koniec już takie dobre nie jest.

Druga różnica, która była dla mnie widoczna, to taka, że na Wysokim Zamku (taka wielka góra w centrum miasta z kolorową wieżą telewizyjną, gdzie stoją pozostałości średniowiecznego zamku ufundowanego przez Kazimierza Wielkiego – a w zasadzie kawałek jego ściany) można się napić kawy, herbaty i zjeść coś ciepłego. Pamiętam jak staliśmy tam z bratem dziewięć lat wcześniej w 20-stopniowym mrozie i marzyliśmy o kubku czegoś ciepłego do picia. Wspominaliśmy nawet, że jakby tu otworzyć biznes, mozna byłoby zarobić na ciepłych napojach (bądź chłodnych latem) duże pieniądze. Marzenie się spełniło, bo herbata jest. A warto tam się wdrapać, bo widok na miasto jest super.

Super widok na miasto jest również z wieży ratuszowej – jezeli ktoś ma siłę włazić po schodach aż nad zegar – polecam. Polecam też wziąć czapkę, bo wieje tam na górze strasznie. A kawa w połowie drogi na górę wliczona jest w cenę biletu.

To było tylko pięć dni, ale bardzo intensywne pięć dni. Pogoda była jaka była: deszcz, śnieg, wiatr, na przemian mróz i ocieplenie. Czasami przychodziliśmy do hotelu przemoczeni do suchej nitki, ale zadowoleni. To kolejny przykład na to, że w podróży ważniejsze jest dobre towarzystwo niż pogoda.

rs, Lwów, grudzień 2018

Inne relacje
Polska
Okolice Przedborza 2020, Potęga Prasy 2008-2015, Jasna Góra, 2000-2009, Pomorze Zachodnie, sierpień 2008, Ochodzita 2007, Beskidy 2006, Oświęcim 2006, Niesulice 2006, Miejsca z delegacji 2000-2007, Sulechów 2005, Rewal 1998-2005, Karpacz 1993
Szwecja
Czekając na wiosnę 2019, Femundsmarka i Fulufjället 2016, Gränna 2012, Örebro 2012, Höga Kusten 2012, Szwecja 2011, Szwecja 2010, Uppsala, kwiecień 2009, Motala rowerem 2009, Östergötland 2009, All along the watchtower, Sztokholm, 12 lipca 2008, Dookoła jeziora Roxen, 19 lipca 2008, Ecopark Omberg, 5 lipca 2008, Vadstena, 21 czerwca 2008, Ekenäs Slott 10-11 maj 2008, Östergotland 2008
Inne
Pijana wiśnia, czyli Lwów po latach, grudzień 2018, Stuttgart wiosenny i gorący, czerwiec 2015, Der "Schwäbische Grand Canyon", czerwiec 2015, Stuttgarckie Winnnice, czerwiec 2015, Jezioro Bodeńskie, maj 2015, Kopenhaga, wrzesień 2012, Tallin, wrzesień 2011, Wiedeń, sierpień 2011, Turku, czerwiec 2010, Ukraina, marzec 2010, Lviv, styczeń 2010, Ukraina zachodnia, październik 2009, Lwów, wrzesień 2009, Helsinki 2009, Litwa, maj 2008, Wiedeń i Morawy 2006, Ahlbeck 2003